przycisk biografiaprzycisk odautoraprzycisk wystawyprzycisk artysciprzycisk linkiprzycisk kontakt

2325050404

Siły mroczne,
Siły ciemne.
Siły blasku,
Siły światła
...walczą o mnie.
Rozsadzają me jestestwo między swe czeluście, wypełniają mną swoje dziury i ubytki. Jestem uległy, łatwo dopasowuję się do każdej szczeliny, formują mnie wedle swego upodobania.

Jestem niewolnikiem systemu, systemu który sami sobie tworzymy od zarania dziejów. Wymyślamy sobie bogów, podporządkowujemy im swoje sumienia, lecz tak naprawdę to nie potrafimy dostrzec prawdziwego Boga, tego stojącego pod ścianą. Zapomnieliśmy o nim, bo on jest taki zwykły, taki dobry i taki kochany. Nasi bogowie są stworzeni na nasze podobieństwo, stworzeni dla naszych potrzeb. To dla nich zabijamy, nienawidzimy, przebaczamy i się mścimy. Ci fałszywi bogowie każą nam się uważać za jedynych prawdziwych bogów, chociaż tak naprawdę istnieją tylko w naszych umysłach.

Jestem niewolnikiem takich bogów, wymyślonych niewiadomo kiedy, zmienianych według potrzeb i trendów. Moi absurdalni bogowie kierują mną po przez moje sumienie, rządzą moją myślą. Myślą, która wydaje polecenie ciału… a ciało pragnie kochać, ale nie wolno mu bo to oznacza słabość, a gdy już kocha wtedy trucizna wlewa się w myśl, mąci umysł, zniewala czas… mój jedyny krótki czas. Jestem zniewolony prze sumienie absurdalnych bogów wymyślonych przez karierowiczów, morderców, wojowników, ideologów, polityków. Wymyślili ich, by nadać swym ambicją i zbrodnią jakiś wyższy cel, by usprawiedliwić chciwość, materializm i rządze władzy. Absurdalni bogowie są narzuceni naszemu społeczeństwu. Ich absurdalność wpajana jest nam wraz z mlekiem matki, po to by nam truła umysł i zasłaniał obraz prawdziwego Boga, którego nie wiem, czy kiedykolwiek poznaliśmy, a którego już raz na pewno zabiliśmy na krzyżu.

Prawdziwy Bóg jest dobry, nie każe zabijać, nie wysyła armii, nie zazdrości innym miłości, a tą prawdziwą, szczerą miłość nagradza spokojem ducha.

Jestem ofiarą systemu, za to, że ośmieliłem się kochać, mam jad w sercu i … nie umiem tym walczyć. Poddaję się temu absurdowi,
jestem posłuszny sumieniu,
system kontrolami ma nade mną władzę,
absurdalność wypełnia mnie całego,
jest w każdej mej myśli,
w każdej sekundzie życia …
O święty absurdzie, mniej mnie w opiece
Dokąd idę ?
Skąd przybyłem ?
Gdzie jestem … ?

Eli ! Eli ! Lamma sabachthani ?