przycisk biografiaprzycisk odautoraprzycisk wystawyprzycisk artysciprzycisk linkiprzycisk kontakt

2108080405

Dzisiaj pożegnaliśmy Ojca Świętego Jana Pawła II
To jest moje świadectwo tych dni, tych wydarzeń. Świadectwo tego jak jeden stary schorowany człowiek dał nam piękną lekcje odchodzenia do Boga. To jest świadectwo tych dni, pełnych cudów, bo to co się działo na świecie w tym czasie, to był jeden wielki cud, cud pojednania, miłości i przebaczenia.

Teraz gdy widzę zmierzch tych rekolekcji, najcudowniejszych rekolekcji jakie kiedykolwiek doznał człowiek, mam świadomość, że jest to koniec jakiegoś etapu. Myślę, że to był etap siewu, a gdy zgasł płomień życia żniwiarza naszych czasów, plon tysiąckrotny wydała ta prastara ziemia, plon radości, plon budzącej się wiosny naszych serc. Mimo braku żniwiarza świat zazielenił się i blask światła zagościł wokół nas. Stoimy teraz odmienieni i niedowierzamy. Niedowierzamy, bo widzimy jak jagnię leży obok lwa, dawni wrogowie ściskają sobie ręce, a czołgi i armaty utonęły w bezkresach kwietnych łąk.

Byłeś tym wędrowcem co pukał do każdych drzwi, do każdego domu, i niosłeś światło nadziei, pomagałeś tym co już upadli, przekazywałeś dobrą nowinę tym co mrok wokół tylko widzieli i dzieliłeś się z nimi swym uśmiechem. Nie bałeś się wichrów, powodzi i gniewnych pomników, wręcz przeciwnie, szedłeś im naprzeciw, prostując drogi do serc ludzkich, rozbijając granitowe kurtyny… Aż nagle Cię zabrakło, byłeś przecież człowiekiem już starym i schorowanym, więc odszedłeś do Ojca swego. Smutek ogarnął ziemię i wielki tłum przyszedł do Ciebie po ostatnią naukę. Przyszli wszyscy ci których odwiedzałeś, których nauczałeś, przyszli w strachu, że nagle Ciebie nie ma. Myśleliśmy, że będziesz wiecznie tu z nami… a Ciebie nie ma… I teraz my musimy sami dźwignąć się ku Bogu.

Żniwo wydało plon miliard krotny, w każdym z nas obudziła się cząstka Ciebie, podzieliłeś siebie miedzy nas i teraz mówisz w naszych sercach. W sekundzie twej śmierci obudziłeś nas wszystkich swym wołaniem i cały czas słyszymy twój głos, jesteś w nas i czujemy jak prowadzisz nas ku światłości, czujemy to teraz mocniej niż wtedy jak żyłeś obok nas , bo teraz jesteś bardziej z nami niż kiedykolwiek przedtem.


Z głową podniesioną do góry i z nadzieją w sercu oczekuję poranka , zastanawiając się jakie zmiany przyniesie kolejny dzień i czy wytrwamy w swych postanowieniach…

2304100405

Szalikowcy nie wytrwali… szkoda…